JOURNAL · HISTORIA HOLOKAUSTU · 11 MIN CZYTANIA 11

Getto Łódzkie: niemożliwe wybory Chaima Rumkowskiego

Opublikowano: 27 maja 2026
Czas czytania: 11
Heritage Journeys
Łódź przed wojną była największym miastem włókienniczym w Polsce — "Manchester Wschodu" — z żydowską społecznością liczącą dwieście trzydzieści tysięcy osób, około trzydziestu pięciu procent ludności miasta. Żydzi Łodzi byli wyjątkowo zróżnicowani: od ortodoksyjnych robotników przędzalni, przez syjonistów i bundystów, po zasymilowanych fabrykantów — rodziny Poznańskich, Silberbergów, Izraelitów — których pałace stały przy ulicy Piotrkowskiej i do dziś zadziwiają skalą. We wrześniu 1939 roku Łódź wcielono do Rzeszy jako "Litzmannstadt" — nie do Generalnego Gubernatorstwa, lecz bezpośrednio do Niemiec. Oznaczało to jeszcze twardszy reżim: getto, zorganizowane w lutym 1940 roku na przedmieściu Bałuty, było szczelnie odizolowane od reszty miasta. Jedynym zatwierdzonym pośrednikiem między gettem a władzami niemieckimi był Chaim Rumkowski, któremu Niemcy nadali tytuł "Przełożonego Starszeństwa Żydów" (Judenältester). Rumkowski — wdowiec, działacz społeczny, dyrektor żydowskich sierocińców przed wojną, człowiek bez oficjalnego wykształcenia rabinistycznego ani politycznego — w wieku sześćdziesięciu lat stanął wobec zadania, przed którym nie miał żadnego wzoru.

Quasi-państwo Rumkowskiego: waluta, policja, administracja

Rumkowski szybko zrozumiał, że jego jedynym narzędziem negocjacyjnym z Niemcami jest produkcja. Getto, które mogło dostarczać Niemcom towary — mundury, koce, buty, meble — było gettem, któremu opłacało się pozwolić przetrwać. Z tej logiki wyrosła strategia "pracy dla ocalenia" (niem. Arbeit ist unser einziger Weg — "praca jest naszą jedyną drogą"), którą Rumkowski wdrażał z energią graniczącą z obsesją. Do 1944 roku getto łódzkie posiadało sto dziesięć fabryk produkujących na potrzeby Wermachtu i SS. Zatrudniało ponad sto tysięcy osób. Posiadało własną walutę (marki gettowe, zwane "rumkami" lub "chaimkami" — od przezwiska Rumkowskiego), własny system pocztowy, własną policję żydowską, własne więzienie, własny sąd. Rumkowski drukował znaczki pocztowe ze swoją podobiznę. Na defiladach getta maszerował w otwartym samochodzie. Wydawał zarządzenia zaczynające się od "Ja, Przełożony Starszeństwa Żydów, nakazuję...". Historiografia ocenia tę koncentrację władzy różnie. Część historyków — m.in. Isaiah Trunk w Judenrat — podkreśla, że Rumkowski działał w warunkach całkowitej bezsilności: każda jego decyzja była podejmowana pod bezpośrednim przymusem śmierci. Inni — w tym Primo Levi, który odwiedził Łódź po wojnie i napisał esej poświęcony Rumkowskiemu — widzą w nim symbol "szarej strefy": człowieka, który zasymilował wartości oprawcy, by móc z nim negocjować.

Przemówienie wrzesień 1942: "Oddajcie mi wasze dzieci"

Największą kontrowersją związaną z Rumkowskim jest jego postawa podczas selekcji dzieci we wrześniu 1942 roku. Niemcy zażądali deportacji z getta dwudziestu tysięcy osób niezdolnych do pracy: dzieci poniżej dziesiątego roku życia, starców powyżej sześćdziesięciu pięciu lat, chorych. Rumkowski mógł odmówić — wiedział, że deportacja oznacza śmierć. Wybrał inaczej. Czwartego września 1942 roku wygłosił do zgromadzonego tłumu przemówienie, które jest jednym z najbardziej wstrząsających dokumentów Holokaustu: "Przekazano mi gorzki i tragiczny rozkaz, że muszę dokonać deportacji tych, których kocham. Muszę wyciągnąć do was ręce i błagać: oddajcie mi braci i siostry, oddajcie mi własne dzieci. Dzięki temu będzie można ocalić sto tysięcy Żydów." Deportacje trwały przez tydzień. Policja żydowska i SS wyciągały dzieci z domów. Rumkowski argumentował, że oddanie części uratuje resztę. Faktycznie — getto łódzkie przetrwało do 1944 roku, kiedy wszystkie inne wielkie getta były już zlikwidowane. Ale "ocaleni" w 1942 roku przeżyli tylko do następnych deportacji — do Auschwitz w 1944 roku, gdy Niemcy postanowili zlikwidować getto. Sam Rumkowski deportowany został razem z ostatnimi mieszkańcami getta do Auschwitz w sierpniu 1944 roku. Zginął tam — okoliczności jego śmierci są nieznane; według niektórych relacji został zabity przez współwięźniów.

Historiograficzna debata: Trunk, Levi, Gutman — różne oceny

Debata o Rumkowskim jest modelem szerszej dyskusji o Judenratach i o granicach moralnej oceny działania w warunkach totalitarnego terroru. Isaiah Trunk w Judenrat (1972) — monumentalnym studium żydowskich rad w Polsce — przyjął podejście deskryptywne: dokumentował decyzje poszczególnych Judenratów bez jednoznacznego wyroku moralnego, argumentując, że oceniać ich działania przez normalne kryteria etyczne jest metodologicznym błędem. Primo Levi w Strefi szarej (1986) widział w Rumkowskim symbol zjawiska, które nazwał "szarą strefą": przestrzeni między ofiarą a oprawcą, w której człowiek zasymilował metody prześladowcy, by przetrwać lub by ratować innych. Levi pisał o Rumkowskim z chłodną analityczną powagą, odmawiając jednoznacznego potępienia i jednocześnie odmawiając usprawiedliwienia. Israel Gutman (Encyklopedia Holokaustu) podkreślał, że strategia "pracy dla ocalenia" nie przyniosła statystycznie lepszych wyników przeżycia niż w innych gettach: ostatecznie zginęło ok. osiemdziesięciu procent łódzkich Żydów. Pytanie, ile z tych ośmiu procent, które przeżyły, zawdzięcza przeżycie strategii Rumkowskiego, a ile — przypadkowi, ukryciu lub innemu ocaleniu — jest nierozstrzygalne. Współczesna historiografia (Michal Unger, Andrea Löw) skłania się ku ocenie, że Rumkowski był człowiekiem o autorytarnej osobowości, który w warunkach ekstremalnego terroru wytworzył system zarządzania gettowego mający cechy paranoidalne, ale że jego motywacje — przynajmniej do 1942 roku — zawierały elementy rzeczywiście nastawione na przetrwanie społeczności. Po 1942 roku linia ta jest trudna do obrony.

Podsumowanie

Dziedzictwo getta łódzkiego ma wymiar materialny i pamięciowy. Na Starym Mieście w Łodzi zachowały się fragmenty zabudowy Bałut — dawnej dzielnicy getta — z tablicami upamiętniającymi przy kluczowych adresach. Stacja Radogoszcz — rampa, z której odchodziły transporty do Chełmna i Auschwitz — jest dziś miejscem pamięci z ekspozycją. Muzeum Miasta Łodzi prowadzi wystawę poświęconą historii getta. Cmentarz żydowski przy ulicy Brackiej, jeden z największych w Polsce i jeden z niewielu prawie całkowicie zachowanych, jest miejscem, w którym można odczytać historię łódzkiego żydostwa z macew rozłożonych na dziesiątkach hektarów. Prywatna trasa z Warszawy lub Wrocławia przez Łódź — z Mercedes V-Class na całą trasę — pozwala objąć wszystkie te miejsca w jeden lub dwa dni, z dostępem do archiwów gettowych w Muzeum Miasta Łodzi.

Czytaj dalej

Heritage Journeys

Przeżyj historię osobiście

Mercedes V-Class. Prywatny przewodnik. Trasy ułożone pod historię Twojej rodziny.

Wyślij zapytanie Wszystkie Heritage Journeys